Paryski szyk

Niedawno miałam okazję ponownie odwiedzić Paryż. Piszę ponownie, bowiem po maturze wyjechałam do Francji na sześć miesięcy, a w jej stolicy uczęszczałam na kurs językowy. W międzyczasie udało mi się może raz, dwa zawitać do tego miasta, niestety nie na dłużej niż kilkanaście godzin. Po takim czasie rozłąki ciekawiło mnie, co i czy w ogóle cokolwiek, zmieniło się w paryskim krajobrazie oraz jakie emocje wywołają we mnie te same obrazy, zapamiętane dekadę temu.

IMG_2065

Paryskie dachy to jeden z symboli, z którym od niepamiętnych czasów kojarzy mi się właśnie to miasto. Jest w tym coś nieuchwytnego, subtelnego, urokliwego, coś co przywołuje na myśl romantyczną kolację przy świecach w ciasnej kawalerce na poddaszu jednej z eleganckich kamienic. Albo moment, kiedy słońce wolno chowa się za horyzont, a wy otwieracie okno, by pozwolić rozgrzanemu powietrzu  wypełnić wasze mieszkanie. Z lampką wina w ręku, leniwie oddajecie się kontemplacji krajobrazu, nie pamiętając co było wczoraj, nie myśląc o jutrze, skupiając się tylko na tej jednej jedynej chwili.

Czy dostrzegacie w oddali smukłą sylwetkę stalowej konstrukcji? Z jednej strony tak bardzo skomercjalizowanej i spowrzechniałej, z drugiej symbol mający w sobie niesamowitę siłę przyciągania, wręcz hipnotyzacji.

 

IMG_2174

IMG_2040

IMG_2059

Paryskie ulice do najczystszych nie należą i warto patrzeć pod nogi, by się niemiło nie zaskoczyć. Jednak, gdy człowiek prawie potyka się o wiadra wypełnione cudownymi różami, nie ma siły, by uśmiech nie zagościł na jego twarzy.

IMG_2051

Gdy w XVIII wieku Duc z Orleanu wpadł na pomysł, by nad swoimi paryskimi butikami wybudować szklany dach, mający za zadanie chronić kupujących od deszczu i błota, nie spodziewał się, jak wielkim sukcesem zakończy się owa konstrukcja. W ówczesnym Paryżu, gdzie nie było chodników ani elektryczności, takie szklane pasaże wzbudzały nie lada emocje.

Galerie Vivienne jest jednym z przykładów zabytkowego przejścia. Skrywa ona w sobie maleńkie sklepiki, antykwariaty, herbaciarnie i pijalnię czekolady. Istna perełka dla wielbicieli architektury i niebanalnych zakupów.

IMG_2061

IMG_2161

IMG_2073

IMG_2085

IMG_2084

Na dziedzińcu Palais-Royal, który był niegdyś pałacem kardynała Richelieu, a obecnie mieści się w nim między innymi Ministerstwo Kultury i Teatr Narodowy Comédie-Française, znajduje się instalacja przedstawiająca różnej wielkości biało-czarne kolumny. Chodziło przede wszystkim o oddanie parkingu znajdującego się na tyłach ministerstwa do użytku pieszych i podniesienie walorów artystycznych miejsca. Dziś instalacja na stałe wpisała się w paryski pejzaż, jednak w latach 80-tych, kiedy ją budowano, wywołała dyskusje na skalę państwową.

IMG_2088

IMG_2169

IMG_2098

IMG_2046

IMG_2091

Jardin du Palais-Royal stał się ostatnio moim ulubionym ogrodem w stolicy. Mieści się on na tyłach Palais-Royal nieopodal Louvre, ale odwiedza go zdecydowanie mniej turystów, przez co zmęczeni upałem i zgiełkiem ulic Paryżanie, bywają w nim chętnie. W cieniu drzew można bez ograniczeń napawać się wonią i kolorem zachwycających róż.

IMG_2108

IMG_2063

IMG_2132

IMG_2134

IMG_2136

IMG_2115

IMG_2155

IMG_2157

Jardin des Tuileries, tak jak go zapamiętałam, nigdy nie świeci pustkami. Jeden z ulubionych parków Paryżan nie dość, że jest pięknie zagospodarowany, to oferuje jeszcze masę atrakcji. Wielu miejscowych przychodzi tu podczas przerwy w pracy, by zjeść spokojnie kanapkę lub zrelaksować się w promieniach słonecznych na porozkładanych wszędzie metalowych krzesłach-leżakach. W lecie ustawiane są w parku karuzele i zjeżdżalnie, w niektórych fontannach dzieci mogą puszczać łódki, a sprzedawana na każdym kroku wata cukrowa, niejednemu przypomni smak dzieciństwa.

IMG_2172

IMG_2056

IMG_2165

IMG_2164

IMG_2167

Pomimo swego ponadczasowego piękna i elegancji Paryż męczy. Ogromna liczba turystów, mieszkańcy nieszczędzący klaksonów, nieustanne korki i hałas – ot, ciemne strony życia w dużym mieście.

Paryżu, dziękuję za twoją gościnność. Na razie żegnam, ale mam przeczucie, że spotkamy się szybciej niż nam się wydaje. 😉

A dla tych, którzy chcieliby, a w zasadzie chciałyby, bo książka w większej mierze adresowana jest do kobiet, w domowym zaciszu posmakować paryskiego życia, polecam pozycję How To Be Parisian Wherever You Are (wersja jak na razie tylko po angielsku). Cztery autorki, prywatnie wieloletnie przyjaciółki, zdradzają tajemnice Paryżanek w najróżniejszych, codziennych i hmm… tych mniej oczywistych sytuacjach, jak np. wybór dania na randce w restauracji czy co zrobić, by twój mężczyzna myślał, że masz kochanka. Czy każda Paryżanka to snobka uważająca się za najinteligentniejszą kobietę świata (bo przecież jest już naturalnie piękna)? A może chciałybyście tak jak ona, idąc rano do pracy, mijając ulubioną kawiarnię, całować w policzek zaprzyjaźnionego kelnera na przywitanie? Lekka i zabawna lektura, napisana z przymrużeniem oka, w sam raz nadaje się do zabrania na letni piknik na łące lub na plażę. Miłej lektury!

IMG_1379

Advertisements

8 thoughts on “Paryski szyk

  1. Słyszałam o tej książce i słyszałam również, że faktycznie warto przeczytać 🙂 no tak Paryżanie mają swoją opinię ale musze się tam kiedyś wybrać żeby sprawdzić czy to prawda czy tylko stereotypy; )

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s