Nowe szaty Chińczyka

Dzisiaj mam dla Was historię pewnego spotkania, które miało miejsce około dwóch lat temu w Chinach. Szłam na nie podekscytowana i z milionem pomysłów w głowie. Wyszłam…  sami zobaczcie jak wyszłam na „interesie życia”.

ubrania M (5)

Artykuł ukazał się w tygodniku „Vector Polonii” na początku 2014 roku.

„Wróciłam wczoraj z kolacji zorganizowanej przez jedną znajomą, która również interesuje się modą. Od kilkudziesięciu lat pracuje w firmie logistycznej i ma już tego serdecznie dosyć. Wpadła na bardzo ciekawy pomysł współpracy ze mną.

Na kolacji pojawił się jej kolega i mąż mający służyć dobrą radą. Na początku nie miałam nic przeciwko temu, myślałam, że nie zaszkodzi posłuchać sugestii innych zwłaszcza, jeśli mają oni doświadczenie. Hmm, w biznesie to jak najbardziej, ale nie w modzie! Musicie wiedzieć, że większość Chińczyków prowadzi jakąś działalność. Nieważne czy jest to mała budka z jedzeniem czy wielka fabryka, każdy umie tu liczyć pieniądze, targować się i sprzedać swój towar. Biznes to ich drugie imię.

Panowie generalnie mieli trochę inny pomysł na ‘nasz’ wspólny interes. Jeden z nich nie mówił prawie wcale po angielsku i dokładnie nie wiem, jaki byłby jego wkład. Dowiedziałam się później, że ‘to ten co ma kontakty z wpływowymi ludźmi (czytaj z tymi, co pracują dla rządu) i dojścia do fabryk’. Małżonek koleżanki płynnie mógł się ze mną porozumieć, przez co tym bardziej jego pomysły wydały mi się absurdalne. Mężczyźni dość szybko wykalkulowali, że wejście ze mną w jakikolwiek biznes będzie dla nich żyłą złota, bo po pierwsze pochodzę z Europy, po drugie mam białą skórę (!), po trzecie jestem kobietą i w tej sytuacji podniosłoby to rangę naszego przedsiewzięcia. Ja z kolei jeszcze szybciej zrozumiałam, że nie ważne są dla nich moje zasady i cele, bo miałam stać się tylko firmową maskotką przyciągającą grube ryby.

Najzabawniejszym, a zarazem najgłupszym pomysłem okazała się adaptacja bajki ‘Nowe szaty cesarza’. Pan A zaproponował spotkania z bogatymi klientkami, podczas których miałabym jednym spojrzeniem dobrać kreację do danej osoby bez uprzedniej konsultacji z nią. Takie słono kosztujące ‘widzimisię od projektantki z Londynu’. Zakazał mi noszenia moich własnych projektów, bo tylko modelki i gwiazdy powinny w nich chodzić (inaczej obniżam ich wartość). Ach, zapomniałabym trzeba również dorobić jakąś barwną historię do mojego życiorysu, bo jest on dla Chińczyków za nudny. Będziemy kłamać? Ależ nie! Opowiemy twoje życie z innej perspektywy.

Pan B tylko przytakiwał w trakcie przełykania i liczył skrupulatnie, ile mógłby na mnie zarobić. Dla niego nieważne było czy projektuję ubrania dla kobiet czy obrusy kuchenne. Kiedy udało mi się wtrącić, że nie zamierzam otwierać fabryki w Chinach, oczy mu trochę przygasły.

Wniosek z pierwszego spotkania biznesowego jest taki, że zawsze trzeba trzymać się mocno swoich zasad, w innym razie z nieoszlifowanego diamentu staniesz się od razu tanią podróbką.”

ubrania M (4)

ubrania M (1)

ubrania M (3)

ubrania M (2)

Zdjęcia wykonali chińscy fotografowie z Xiamen, wszystkie ubrania do sesji sama zaprojektowałam i uszyłam.

Advertisements

2 thoughts on “Nowe szaty Chińczyka

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s