Chiny – pierwsze wrażenia

Chiny pierwsze wrażenia (17).jpg
Xiamen – miasto w południowo-wschodnich Chinach, gdzie spędziłam 1,5 roku

Moja przygoda z Państwem Środka rozpoczęła się w kwietniu 2013 roku, a skończyła w listopadzie 2015. W zasadzie nie pasuje tu słowo skończyła, ponieważ wciąż utrzymuję kontakty z moimi chińskimi znajomymi, z niektórymi udało mi się nawet spotkać po moim wyjeździe. Dodatkowo cały czas czuję niedosyt, gdyż w planie miałam pozostać tam dłużej, ale miłość ściągnęła mnie z powrotem do Europy. Ten odległy, tajemniczy i bardzo złożony kulturowo kraj wywołał we mnie masę pozytywnych emocji, zwłaszcza ludzie okazali się niesamowicie przyjaźni i otwarci.

Poniżej moje pierwsze wrażenia z Chin spisane na gorąco zaledwie kilka dni po przylocie dla „Echa Tygodnia- Tygodnika Powiatu Ząbkowickiego”. Ukazały się one w formie artykułu opublikowanego w kwietniu 2013.

Chiny pierwsze wrażenia (1)

„Wczoraj minęły dwa tygodnie od mojego przylotu do Chin. Siedząc w zatłoczonym autobusie w drodze do domu ze szkoły językowej, gdzie dostałam pracę bardzo niespodziewanie, patrzę na zalane deszczem ulice. Dziś nad ranem obudziła mnie ulewa. W pierwszej chwili nie wiedziałam, co się dzieje. Mieszkając w Londynie, zdążyłam się przyzwyczaić do szarego nieba i ponurych dni, ale takiego deszczu to jeszcze nigdy nie widziałam! Oberwanie chmury to mało powiedziane. To nie krople deszczu spadały z nieba, to ściana wodna przesuwała się szybko w dół! Wbrew wszystkiemu, co nasuwa się na myśl, wyglądało to cudownie. Strefa podzwrotnikowa charakteryzuje się ciepłym, wilgotnym klimatem i nawet przy takiej pogodzie nie ma potrzeby zakładania kurtki. W najchłodniejszym miesiącu temperatura spada do +10°C. Niezbędny jest za to parasol, który służy tutaj nie tylko w czasie deszczu, ale również po to, by ustrzec się przed słońcem. Porcelanowa cera nadal uważana jest za jeden z atrybutów piękna i Chinki się nie opalają. W sklepach znajdują się cale gamy wybielających kosmetyków, które mają pomóc w rozjaśnieniu skóry.

Chiny pierwsze wrazenia (1)

Majia (81)

Autobus toczy się dalej, a ja wodzę wzrokiem po wielkich neonach migocących krzykliwie we mgle spowijającej miasto. Kolorowe windy jeżdżą w tą i z powrotem wewnątrz szklanych budynków. Sprawia to wrażenie jakby Boże Narodzenie trwało tu cały rok. Pewien znajomy Chińczyk wyjaśnił mi z dumą, iż Chiny podkreślają w ten sposób swoje bogactwo i potęgę ekonomiczną. Rządzi zasada ‘im więcej się błyszczy, świeci, miga, tym lepiej’. Czuję się jak w kreskówce. Monumentalne budynki pną się w górę jakby chciały dotknąć nieba. Patrzę na nie przez szybę i nagle robię się bardzo mała. Wszystko dookoła, bez znaczenia czy jest to natura, czy wytwór rąk ludzkich, daje mi odczuć swoją przewagę. Człowiek gubi się na ogromnych placach, lotniskach, w setkach korytarzy. Czasami odnoszę wrażenie jakby te budowle nie były dla nas, ale dla innych istot. Większość dróg jest wielopasmowych, nawet w centrum miasta, nad nimi dodatkowo wiją się estakady.

IMG_6773

IMG_6747

IMG_6780

IMG_1866

IMG_1827

Co ciekawe, na początku zastanawiałam się, gdzie podziali się wszyscy Chińczycy, bo nie było ich widać na ulicach, przynajmniej nie w takich ilościach, w jakich to sobie wyobrażałam. Może właśnie było to spowodowane tą przestrzennością miast, w których wszyscy się rozpraszają, a może tym, że robią oni wszystko w tym samym czasie: śpią, jedzą, pracują, odpoczywają, świętują. Teraz już nie mam wątpliwości, że ten kraj zamieszkuje jedna szósta świata, czyli 1,3 miliarda ludzi. Uwielbiam stać z boku i obserwować poszczególne osoby zlewające się w jedną masę płynącą jak rzeka przez miasto. W godzinach szczytu nie raz zdarza się, że kierowca autobusu wyłącza silnik na kilkanaście minut lub wypuszcza ludzi na środku drogi, bo wolą oni iść pieszo, niż stać nie wiadomo jak długo w korkach. W mieście Xiamen, w którym obecnie przebywam, nie ma metra tylko z tego powodu, że jest ono wyspą i nie da się go wybudować. Ta aglomeracja jest większa niż Warszawa, ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć autobusową, lecz niestety, większość z nich kursuje tylko do godzin wieczornych, a przed północą nie ma już szansy, by gdziekolwiek się dostać. Pozostają tylko taksówki, które na szczęście nie są drogie. Jeszcze jedna istotna rzecz dotycząca komunikacji miejskiej: kierowca zatrzymuje się na każdym przystanku, podkreślam każdym i zabiera każdego pasażera na pokład. Nie chcecie wiedzieć, ilu ludzi może pomieścić się w środku. Zastanawiam się czy to dlatego, że Chińczycy są tacy szczupli? Podejrzewam, że biją w tym rekordy. Zawsze, gdy jestem w wypełnionym po brzegi autobusie i widzę, że na przystanku czeka kolejnych dwadzieścia osób, modlę się, żeby kierowca ich nie zauważył. Nie wiem co gorsze: to, że spóźnię się do pracy czy to, że będziemy jechać jeden na drugim w ogromnym zaduchu przez kolejnych kilkanaście przystanków. Generalnie, doszłam do wniosku, że chyba tylko mi to przeszkadza (i innym obcokrajowcom), bo nie zauważyłam, żeby jakiś Chińczyk miał grymas na twarzy z tego powodu. Wszyscy zgodnie słuchają kierowcy, który prosi ich grzecznie o zrobienie miejsca dla innych pasażerów. Zdają się oni nie zauważać, jak ktoś wbija im łokieć w żebra albo depcze po palcach.

Chiny pierwsze wrażenia (20)

Chiny pierwsze wrażenia (18)

Pomijając te drobne niedogodności, Chiny są cudownym krajem pełnym zapierających dech w piersiach krajobrazów, pysznego jedzenia i ludzi uśmiechniętych, próbujących dogadywać się na migi z obcokrajowcami, o których napisze więcej w kolejnym wydaniu.”

IMG_1756

Chiny pierwsze wrazenia (2)

Chiny pierwsze wrażenia (6)

IMG_0805

Dodam tylko, że gdy opuszczałam Xiamen, to rozpoczęto budowę metra. Znając szybkość z jaką powstają nowe budowle w Chinach, myślę, że może być ono wkrótce ukończone.

 

 

 

Advertisements

2 thoughts on “Chiny – pierwsze wrażenia

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s