Czy w Europie żyją kanibale?

LA (20)
Widok na centrum Los Angeles z Griffith Observatory

Mike jest młodym Amerykaninem. Skończył dobrą szkołę na północy kraju, teraz pracuje w Los Angeles. Jest bardzo zdolnym i ambitnym człowiekiem. Jego marzenia właśnie się spełniają: dostał pracę w prestiżowej firmie, doskonali się w swojej dziedzinie, wynajął mieszkanie na strzeżonym osiedlu z dostępem do siłowni 24 godziny na dobę. Wstaje o 5 rano, by z niej korzystać. Droga do pracy zajmuje mu około 20 minut – z jednego podziemnego strzeżonego parkingu przebija się przez zakorkowane miasto do drugiego. Teraz nie musi już się niczego bać, nie taki diabeł straszny jak go malują  – tyle nasłuchał się o Los Angeles, że prawdę mówiąc, miał duże obawy przeprowadzając się tutaj. Jednak taka oferta pracy nie zdarza się co roku.

Na pytanie co jemy na obiad (chińszczyzna, pizza, hamburgery, tacos), odpowiada: „Wszystko mi jedno, lubię każdy rodzaj amerykańskiego jedzenia.” Gdy delikatnie ktoś z obecnych sugeruje, że pizza nie jest potrawą amerykańską, nie wspominając o smażonym ryżu z warzywami czy meksykańskiej tortilli, z uśmiechem odbija pałeczkę sugerując, że jego rozmówca musi się mylić. Na deser zamawia Rice Krispies Cookie – ciasto z ryżowych płatków śniadaniowych sklejonych masłem i cukrowymi piankami Marshmallow. W tym przypadku jest to iście amerykański wynalazek. Ciastko jest wielkości cegły, z czego on odgryza tylko kęsa, odsuwa je, komentując: „Nawet dobrze smakuje, ale jest ogromne, nie zjem go całego.” Dzieli się nim z pozostałymi osobami przy stole. Na pytanie po co zamówił tak duży deser, skoro od początku wiedział, że go całego nie zje, odpowiada: „Chciałem tylko spróbować. Nie mam problemów z marnowaniem jedzenia, to przecież tylko rzecz.” Trochę robi mu się głupio, gdy Polka, Francuz i Japończyk podnoszą na niego wzrok, ale do końca nie jest pewny, co było nietaktem. Unosi brwi, gdy słyszy, że w Europie w restauracji należy używać widelca i noża nawet wtedy, gdy jemy frytki czy hamburgera. Nie mieści mu się w głowie, że na starym kontynencie nie wychodzi się  do restauracji, by zamówić kanapkę, a skosztować bardziej wykwintne danie.

Mike nie rozumie, po co segreguje się śmieci, ani dlaczego zużywanie dwóch papierowych kubków do zrobienia jednej kawy (argument – przez jeden kubek napój parzy), może wydawać się komuś innemu nieekologiczne. Nie wpadł, by przynieść sobie swój własny kubek z domu i codziennie go używać. Dziwi się, słysząc, że w Europie najpierw otwieramy okna w sali, gdy jest nam za gorąco, a nie korzystamy od razu z klimatyzacji. Nie dowierza, że w większości domów w ogóle nie jest ona zainstalowana („Jak wy żyjecie?!”). Mike nigdy nie wietrzy swojego mieszkania czy biura, żyje w pomieszczeniach, gdzie temperatura regulowana jest przez okrągły rok za pomocy klimatyzacji.

Gdyby ktoś zapomniał lub przeoczył, Mike nie jest zwykłym, niewykształconym obywatelem. Należy do zespołu 400 ludzi, którzy mogą zmienić naszą przyszłość – projektuje samochód elektryczny, który za rok ma zrewolucjonizować światowy rynek motoryzacyjny. Mike przez chwilę uwierzył, że w Europie istnieją kanibale, ale szybko się zreflektował, że to musi być  żart. Stwierdził, że w swoim 26-letnim życiu, nigdy nie oglądnął nieamerykańskiego filmu. Kłócił się, że Muszkieterowie muszą być Amerykanami (w najgorszym wypadku Anglikami), bo w filmie mówili przecież po angielsku! Mike jest przyszłością swojego narodu i dumą rodziców. Miejmy tylko nadzieję, że podobni do niego nie będą mówić całemu światu, jak powinni żyć.

Dodam tylko, że w swoim myśleniu nie jest odosobniony.

 

Advertisements

2 thoughts on “Czy w Europie żyją kanibale?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s