Canyonlands

Wtorek 24 listopada 2015

Kolejny dzień rozpoczynamy od śniadania z naszą znajomą Christiną, która gości nas u siebie w domu w Moab. Moab to mała miejscowość utrzymująca się wyłącznie z turystów, których nie brakuje nie tylko w sezonie. Strategiczne położenie pomiędzy kilkoma parkami zapewnia mieszkańcom pracę przez okrągły rok. W każdym barze czy restauracji można spotkać przewodników, instruktorów wspinaczki, spływów kajakowych lub pontonowych, strażników parków narodowych. Christina wzięła sobie dzisiaj wolne (pracuje w sklepie z pamiątkami), by pokazać nam szczególnie ważne dla niej miejsca i zaprowadzić tam, gdzie nie chodzą turyści.

Canyonlands (3)

Pierwszym przystankiem jest Death Horse Point State Park. Jest to bardzo mały park, z którego roztacza się zapierająca dech w piersiach panorama na Canyonlands. W słoneczny dzień zasięg widoczności sięga nawet 160 kilometrów! Krajobraz wydaje się być nieskończony, a wszędzie gdzie nie spojrzymy, widzimy skały w przeróżnych formach i kolorach wyrzeźbione na przestrzeni miliardów lat, wśród których wije się rzeka Kolorado. O tej porze roku przybiera ona zielonkawą barwę, ale czasami wypłukiwany z dna muł, powoduje, że staje się bardziej brązowa. Widok niczym z samolotu na te nierealistyczne kształty, robi na nas niesamowite wrażenie. Niecodzienna sceneria parku była wykorzystana w wielu filmach, w tym najbardziej znanymi są Mission: Impossible i Mission: Impossible II. 

Canyonlands (2)

Canyonlands (4)

Canyonlands (5)

Canyonlands (6)
Widok na rzekę Kolorado

Jak głosi legenda, kowboje łapali stada dzikich koni, zapędzając je w naturalnie utworzony cypel na tym właśnie płaskowyżu, z którego wyjście było odcięte ogrodzeniem zbudowanym z gałęzi i krzewów. W ten sposób zdobywali konie na własny użytek lub na sprzedaż. Wybierali tylko najlepsze okazy, dając reszcie drogę wolną. Pewnego razu grupa dzikich mustangów pozostała na szczycie, pomimo tego, że brama była otwarta. Z nieznanego powodu konie nie uciekły. Po kilku dniach zdechły z pragnienia, mając u stóp rzekę Kolorado. Stąd wzięła się nazwa tego punktu, która po polsku znaczy tyle co ‘miejsce martwych koni’.

Canyonlands (5)

Canyonlands (8)

Park Canyonlands składa się z 4 części, które rozdzielają dwie rzeki: Kolorado i Green River (stanowi dopływ tej pierwszej). Rzeki ukszałtowały niesamowite kaniony w potężnych masywach górskich. W przeciwieństwie do Arches, teren parku jest ogromnych rozmiarów i nie sposób go zwiedzić w jeden dzień. Ponadto, do niektórych miejsc nie ma dostępu, do innych trzeba wędrować kilka godzin lub dojazd jest możliwy tylko samochodem terenowym.

Canyonlands (7)

Canyonlands (9)

Canyonlands (10)
Mesa Arch, Island in the Sky

Powyższe zdjęcia przedstawiają tylko jedną część Parku – Island in the Sky (Wyspa na niebie), którą podziwialiśmy zarówno z góry, jak i spacerując po niej. Jest to najbardziej dostępny i odwiedzany fragment rezerwatu ze słynnym łukiem Mesa Arch.

Canyonlands (11)

Wędrując wśród kanionów, jeśli dobrze wytężymy wzrok i będziemy czujni, możemy zauważyć ślady Indian, zamieszkujących te tereny wieki temu. Są to tak zwane petroglify – wyryte rysunki w skale datowane na ponad 2 tysiące lat. Pierwszy pokazała nam Christina, który odkryła spacerując ze swoim psem. Widzicie te dwie owce (a może krowy?) po prawej stronie zdjęcia? W okolicy można natknąć się na bardzo dużą liczbę podobnych rysunków skalnych, niektóre z nich znane są tylko zaprawionym wędrowcom.

Środa 25 listopada 2015

Dzisiaj ponownie jemy śniadanie z Christiną, tym razem już ostatnie. Ubolewa ona, że nie możemy zostać dłużej, bo z chęcia pokazałaby nam więcej. Z przyjemnością odwiedzilibyśmy również Zion Park i Bryce Canyon, ale z góry wiedzieliśmy, że nie damy rady wszystkiego zobaczyć (Stany są ogromne!), więc jeszcze przed podróżą wspólnie wybraliśmy najciekawsze dla nas miejsca, świadomie rezygnując z innych. Serdecznie dziękując za pobyt, żegnamy się z naszą gospodynią i jej zwierzyńcem: dwoma psami, kotem i kurczakami, które swobodnie przechadzają się po ogrodzie.

Wyruszamy do The Needles (Igły)drugiej części parku, którą zostawiliśmy sobie na deser. Po drodze mijamy skałę Newspaper Rock z największą kolekcją odkrytych petroglifów (w rzeczywistości jest ich dużo więcej niż na fotografii). Jest to najpopularniejsze miejsce z rysunkami skalnymi, przy którym zawsze gromadzi się tłum turystów.

Canyonlands (16)
Newspaper Rock

Canyonlands (14)

Canyonlands (13)

The Needles jest, co tu dużo mówić, ogrome! Teren rozprzestrzeniający się pod nami budzi respekt i pozostawia nas oniemiałymi na kilka sekund. Pomimo tego nieopisanego piękna, czuję, że jeśli za kilka dni nie zobaczę jakiegoś drzewa (liściastego!), to zwariuję. Nie zrozumncie mnie źle: skały ze swoimi wyszukanymi formami, barwami, teksturą są czymś niesamowitym, nieogarnionym, zmuszającym do refleksji, oddania hołdu naturze, sprzyjającym wyciszeniu. Jednak moja miłość do kwiatów i roślin pozostaje silniejsza, zaczynam dusić się w tych czerwono-brązowych ścianach. Już nawet po nocach śnią mi się skały, kamienie, skały.

Canyonlands (18)

Canyonlands (20)

Canyonlands (23)

Wyjeżdżając z The Needles zatrzymujemy się, by zobaczyć potholes – wyżłobienia terenu  na skutek erozji, w których gromadzi się woda deszczowa i tym samym w ‘kałużach’ tworzą się mini-ekosystemy. Gdy podchodzimy bliżej, dostrzegamy malusieńkie ślimaki i rybki oraz różne dziwne owady, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia.

Canyonlands (21)

Canyonlands (19)

Canyonlands (17)

Pustynia żyje

Zarówno w Arches jak i w Canyonlands, ludzie mogą poruszać się tylko po wyznaczonych szlakach. Nie ma płotów ani barier, ale każdy dokładnie zwraca uwagę, gdzie kładzie swoje stopy. Czasami są to wydeptane ścieżki, innym razem skały lub suche koryta, po których spływa woda, gdy pada. Pod żadnym pozorem nie wolno zbaczać z drogi, ponieważ możemy tym zabić pustynię. Właśnie tak – zabić. Na początku nie rozumiałam, o co chodzi, dopiero w jednej z broszurek przeczytałam szczegółowe wyjaśnienie. Otóż na piaskach pustyni żyją mikroskopijne organizmy zachowujące się jak gąbka: wchłaniają one wodę, którą stopniowo odprowadzają do gleby, zapewniając tym samym jej stałą wilgotność. Dzięki temu, nawet w tak surowym klimacie, rośliny mogą rosnąć . Zapobiegają one również erozji gleby. Jeden nasz nieopatrzny krok może spowodować nieodwracalne zmiany, gdyż odbudowa takiego ekosystemu zajmuje setki lat.

Canyonlands (12)
W oddali góry La Sal

Canyonlands (15)

 

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s