Park Narodowy Yosemite

Czwartek 19 listopada 2015

Po słonecznym San Francisco dotarliśmy do Parku Narodowego Yosemite, gdzie przywitał nas pierwszy śnieg. Niestety wczoraj przyjechaliśmy za późno i pole namiotowe było już zamknięte, dlatego wylądowaliśmy w chatce – namiocie. Z zewnątrz nie wyglądają one zbyt ciekawie, ale wewnątrz jest nawet dość przytulnie i przede wszystkim są one ogrzewane! To był duży plus, bo moje palce u stóp szybko przypomniały mi, co to znaczy mróz i że Kalifornia to nie tylko palmy i plaża. A dzisiaj mój mąż chce spać w namiocie…

Yosemite (1)

Te zielone skrzynki przed każdym z domków, to miejsce do przechowywania jedzenia i kosmetyków. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że na dworze jest zimniej czy jest więcej miejsca i nie, nie jest to mini lodówka. To zabezpieczenie przed… niedźwiedziami! Po wjeździe do parku zostajemy poinformowani, co należy zrobić w momencie spotkania się z nimi. Na początku wydaje nam się to nieprawdopodobne, jednak porozstawiane wszędzie tablice ostrzegawcze i plakaty z barwnymi fotografiami przedstawiającymi niedźwiedzie, które zdołały ‘wejść’ do samochodów skutecznie poruszają naszą wyobraźnię. Powiedzmy szczerze – to my, ludzie, jesteśmy na ich  terenie i powinniśmy zachowywać się tak, żeby jak najmniej naruszyć ich naturalny rytm życia. Skrzynki nie otwierają się łatwo, bo w przeciwnym razie niedźwiedzie poradziłyby sobie z nimi bez problemu. Ponadto wszystkie kosze na śmieci są również podobnie obudowane i posiadają specjalne zabezpieczenia.

Niedźwiedzie mają niesamowity zmysł zapachu, dzięki czemu z dużej odległości potrafią wyczuć jedzenie. Na dodatek rozpoznają kolory, co ułatwia im odróżnianie opakowań z żywnością, torb z zakupami, skrzynek z napojami.  Z tego powodu reguły względem przechowywanie jedzenia w parku są bardzo surowe: w namiocie czy chatce nie można nawet jeść, nie mówiąc o trzymaniu tam żywności. Na noc, oprócz jedzenia, musimy wyciągnąć z auta kosmetyki, śmieci, a nawet dekoracje zapachowe. Zwabione zapachem niedźwiedzie, widząc przeszkodę, po prostu ją ignorują, co w dokładnym tłumaczeniu znaczy niszczą. Uszkodzenie pojazdu, namiotu traktowane jest jako mała szkoda; gorzej, jeśli niedźwiedź skaleczy sobie łapę lub się zaklinuje. Dzikie nie są groźne dla człowieka, bo z natury się nas boją. Gdy natrafimy na jakiegoś, musimy głośno krzyczeć, by go odstraszyć. Chodzi o to, by naturalna bariera pomiędzy ludźmi a zwierzętami została zachowana. W przypadku „zaprzyjaźnienia” się z nami i zbyt dużego spoufalania, zwierzę traci swój wrodzony instynkt i może stać się agresywne w najmniej spodziewanym momencie. Wtedy to, niestety, trzeba je zabić, bo stwarza bezpośrednie zagrożenie. W zimie spotkanie jednego z nich jest mało prawdopodobne, jednak nie można tego całkowicie wykluczyć.

Yosemite (6)

Po krótkim spacerze do wodospadu Lower Yosemite Fall, decydujemy się na dłuższą wędrówke do tego położonego wysoko w górach –  Upper Yosemite Fall. Po drodze zatrzymujemy się, by podziwiać Half Dome i widok na dolinę Yosemite Valley.

Yosemite (3)

Piątek 20 listopada 2015

Plan na dzisiaj to zobaczenie dwóch innych wodospadów po przeciwległej stronie gór. Chcieliśmy wejść również na Glacier Point, ale okazuje się on niedostępny w zimie, gdyż droga jest zbyt oblodzona.

Yosemite, z rąk ówczesnego prezydenta Abrahama Lincolna, został zaklasyfikowany jako pierwszy park narodowy na świecie. Po rozerwacie poruszamy się pieszo po wyznaczonych szlakach, część tras można też pokonać rowerem lub konno, jednak teren jest tak rozległy, że samochód staje się niezbędny (po pierwsze, by się tu dostać). Darmowe autobusy przychodzę nam jednak z pomocą. Jeżdżą regulanie co 10-20 minut od 7.00 do 22.00. W zimie kursowała tylko jedna linia, w lecie jest ich aż trzy. Jest to świetne rozwiązanie, które umożliwia swobodne poruszanie się po parku bez konieczności szukania miejsc parkingowych. W dodatku pozwala ono zredukować zanieczyszczenie powietrza i obniżyć hałas.

W parku znajdują się dwie „wioski” ze sklepami spożywczymi i sportowymi, barami, restauracjami, pralnią, prysznicami, basenem otwartym latem, garstką hoteli i mnóstwem pól namiotowych. Amerykanie kochają biwakowanie, dlatego nawet późną jesienią, rezerwat nie świecił pustkami. Na szczęście udało nam się uniknąć tłumów, co w sezonie letnim jest niewykonalne – park jest jednym z najczęściej odwiedzanych w Stanach.

Yosemite (7)

Yosemite (5)

Yosemite (8)

Yosemite (13)

Yosemite (9)
Mirror Lake

Yosemite (4)

Yosemite (10)
Half Dome o zachodzie słońca

Tej nocy jak i poprzedniej spaliśmy w namiocie. W naszym małym, rozkładanym namiocie, kupionym gdzieś po drodze w sklepie sportowym. Gdyby ktoś kilka miesięcy temu powiedział mi, że będę jechała na kemping w listopadzie i spała na zamarzniętej ziemi, nie uwierzyłabym mu. Jednak mój mąż zdołał nakłonić mnie na ten szaleńczy pomysł. Udało mu się to zwłaszcza dlatego, że mieliśmy grube śpiwory przystosowane do niskich temperatur i materace. Ale najgorsze miało dopiero nadejść. 😉

Pomimo tego, że w namiotach nie wolno jeść, to na zewnątrz, na polach namiotowych, znajdują się grille i można rozpalać ogniska. Coś magicznego było, gdy patrzyło się na dziesiątki ognisk migocących wieczorową porą i wsłuchiwało się w hałas trzaskanego drewna. W takich miejscach zapomina się o cywilizacji: nie ma zasięgu, internet nie działa (tylko w jednym hotelu była możliwość skorzystania z wifi), a turyści podążają z papierowymi mapami w dłoni, pozdrawiając się serdecznie na szlakach. Dzień zaczyna i kończy się wcześnie, praktycznie wraz ze wschodem i zachodem słońca. Normą jest bycie już przed 20.00 w śpiworach, bo po całym dniu marszu na świeżym powietrzu, człowiek czuje „pozytywne” zmęczenie i z radością zbiera siły na nowy dzień.

Yosemite (11)

Sobota 21 listopada

Jemy nasze ostatnie śniadanie w parku. Przed nami rozprzestrzenia się cudowna sceneria: łąka oprószona śniegiem, wierzchołki gór skąpane w słońcu i tafla wodospadu Upper Fall migocąca w promieniach słonecznych. Szara wiewiórka przebiega nam drogę – to będzie dobry dzień. Podczas naszego pobytu w parku udało nam się również zobaczyć szarego lisa, króliki oraz piękne niebieskie ptaki.

Yosemite (12)

Yosemite (14)

Wyjeżdżając z parku zauważamy las, który wyraźnie uległ dewastacji. Zastanawiamy się, co było tego przyczyną, a chwilę później czytamy w przewodniku o ogromnym pożarze, który miał miejsce w sierpniu 2013 i był trzecim z największych pożarów w historii Kalifornii. Został spowodowany nieumyślnie przed jednego z myśliwych, a jego ugaszenie zajęło aż 9 tygodni.

Yosemite (15)

Yosemite (16)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s