Big Sur

Niedziela 15 listopada 2015

Obudził nas deszcz. Kalifornia od 5 lat jest w stanie suszy, a tu od kilku godzin leje jak z cebra! Krople uderzają w w blachę samochodu, mnie ten dźwięk usypia i uspokaja, mąż co chwilę się budzi. Leżymy więc i słuchamy;  nie chce nam się wychodzić z auta, czekamy aż przestanie padać. On w końcu zasypia, ja czekam jeszcze trochę, aby się rozwidniło, bym mogła czytać.

W oparach porannej mgły unoszącej się nad wybrzeżem, widać tylko wąską szosę przed nami. Dalej nie ma zasięgu, więc dokładnie nie wiemy, gdzie jesteśmy, ale droga jest tylko jedna – na pewno się nie zgubimy. Jesteśmy już w Big Sur, ale czy przejechaliśmy miejsca, z których rozciąga się wspaniały widok na skaliste wybrzeże? Mąż się ze mnie śmieje: „Po co ci ta wiedza, skoro i tak nic nie widać?” Zatrzymujemy się po przejechaniu kilkunastu minut, by zjeść śniadanie. W tym czasie zaczyna się wypogadzać, a naszym oczom ukazują się skały, wzburzony ocean i niesamowita roślinność. Para unosząca się nad lasami po przeciwległej stronie oceanu, choć to niedokładnie ten sam klimat, przypomina mi lasy deszczowe, które widziałam w Chinach.

Big Sur (10)

Big Sur (9)

Big Sur (8)

Big Sur (11)

Big Sur (12)

Big Sur (14)

Big Sur (7)

Big Sur (13)

Big Sur (3)

Big Sur (6)

Big Sur (5)

Big Sur (4)

Big Sur (16)

Big Sur (1)

Podróż  wzdłuż skalistego urwiska zajmuje nam dobrych kilka godzin; do tego robimy wiele przerw na zdjęcia. Do San Francisco docieramy po południu. Chcieliśmy się trochę odświeżyć, przebrać, wyjść na wieczorny spacer i spokojnie zaplanować kolejne 3 dni w tym mieście. Niestety, czekała nas przykra niespodzianka, gdyż nie mogliśmy dostać się do uprzednio zarezerwowanego mieszkania. Do zmęczenia jazdą doszło nam jeszcze 3-godzinne czekanie w aucie. Gdybyśmy wiedzieli, że właściciel okaże się taki niesłowny, od razu zaczęlibyśmy szukać innego lokum, a tak straciliśmy czas i energię. Na szczęście znaleźliśmy wolny pokój w dużo ciekawszej dzielnicy i znacznie bliżej centrum. Po kolacji w tajskiej restauracji mamy tylko jedno marzenie: żeby się wyspać i rano wyruszyć na podbój tego pięknego miasta.

San Francisco, Road Trip

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s